
|
| dodaj. | księga. x melon, ola, domiś, mrówa, niepoprawny-optymizm. Denerwuje mnie dźwięk otwieranej puszki piwa. Od razu podnosi mi się ciśnienie, pojawia się strach i złość. Ten dźwięk usłyszę wszędzie. Ludzie są dla mnie jak zwierzęta. We wszystkich widzę wroga, a pod uśmiechem widzę kpinę i wyśmiewanie. Pod komplementami kryją się ukryte aluzje. Nie wiem, chyba już wariuję. Nie potrafię nikomu zaufać, mam wrażenie, że każdy widzi moją słabość i chce mnie skrzywdzić. Za wszystko czuję się winna. Za to, że w sklepie na czytnik coś nie wejdzie, że ktoś ma zły humor, że komuś coś nie wychodzi. To wieczne pierdolone poczucie winy. komentarze [1] Wreszcie działa. komentarze [0] "Ludzkość nie może znieść myśli, ze świat powstał wskutek przypadku, błędu, wyłącznie dzięki temu, że cztery postrzelone atomy wpadły jedne na drugie na mokrej jezdni. Trzeba więc znaleźć kosmiczny spisek, Boga, anioły albo diabły." komentarze [1] "Jeśli Bóg istnieje – w co szczerze wątpię – to zrozumie, że istnieją granice ludzkiej wytrzymałości. To on stworzył cały ten nieład, gdzie panuje nędza, niesprawiedliwość, chciwość, samotność. Jego zamiary były wprawdzie wspaniałe, ale rezultaty okazały się opłakane. Jeśli Bóg istnieje, będzie zapewne wspaniałomyślny wobec stworzeń, które zachciały prędzej opuścić ten padół, a może nawet przeprosi za to, że zmusił nas do odbycia ziemskiej wędrówki." komentarze [1] wkurza mnie ten mylog. znajdziecie mnie tutaj. komentarze [0] Gdzie się podziały wspomnienia szczęśliwego dzieciństwa w szczęśliwym domu? Takie momenty mogłabym policzyć na palcach, zresztą jedno nieodpowiednie słowo i się kończyło kilkuminutowe szczęście przytulonego dziecka. Odkąd pamiętam, zawsze było chlanie, darcie się, wyzywanie, nierzadko bicie (szczęście i nieszczęście, że wtedy nie mnie). Pasożytami jesteście, wynoście się z mojego domu. A ty gówniarzu jak śmiesz mieć inne zdanie niż ja mam? Dopóki mieszkasz w moim domu masz mnie słuchać i robić, co każę. Co ty możesz wiedzieć o życiu.. jak na swój wiek, wiem dość sporo. Szkoda tylko, że w takich kategoriach. Chciałabym mieć miłe wspomnienia, jak inni. Wyjazdy, wycieczki, spacery. Szczęśliwe święta, a nie zachlane. I to głupie usprawiedliwianie podczas kolędy, że "mąż jest chory". Jedyne w miarę szczęśliwe wspomnienia to wspomnienia z podwórka. Bawienie się w chowanego, wielką gonitwę, skakanie w gumę, bieganie itd. Chociaż wtedy też nie było wspaniale, bo zawsze byłam z boku, odrzucona. Czasem ktoś powiedział "choć do nas", czasem. Z innymi się bawili, ze mną czasem. Jak mama wołała kogoś na obiad, zawsze czekaliśmy aż on zje, jak mnie wołała, nie miałam już do czego wracać. I za co? Do dzisiaj nie rozumiem. Dzisiaj nie chce mi się żyć, nie chce mi się nic robić. Przyjaźń? A co to takiego? Miłość? Widocznie nie zasłużyłam na nią od nikogo. Kto powie, że kocha? Jakbym nie była nic warta. Tyle problemów, których rozwiązać nie mogę, i nie piszę tak dlatego, żeby podnieść poziom dramatyzmu, nie dbam o to, piszę jak jest. I wieczne zadawanie sobie pytań, czemu inni nie mają takich problemów, chociażby natury fizycznej? Dlaczego akurat ja? Chyba los, jeśli istnieje, chce mnie dobić jeszcze bardziej. A ludzie myślą, jakie Ty masz problemy, przecież nic po Tobie nie widać (jeśli już coś napomknę, nie wdając się w szczegóły). No tak, udawanie, że problemów nie ma świetnie mi wychodzi. To nic, że codziennie pół dnia zaciskam mięśnie brzucha, żeby tylko. To nic, że po nieprzespanej nocy przez tego pieprzonego alkoholika, idąc do szkoły, mam ochotę ryczeć, ale tego nie robię. Tak się zastanawiam, co większość z nich może o tym wiedzieć. Oni są w miarę bogaci, co zauważyć można na różne sposoby, mają szczęśliwy dom, życie, co słychać po rozmowach. I te pytania "czemu się izolujesz?" "czemu się nie uśmiechasz?". A o czym mam z nimi rozmawiać? Ile kto wypił na imprezach, na które i tak mnie nie zapraszają? Czasami na pytanie "Czemu się nie uśmiecham", mam ochotę wszystko powiedzieć, ale po co, żeby mi współczuli? I żeby dalej było jak jest? Czuję się taka stara.. I wiem, że kiedyś po prostu nie wytrzymam. komentarze [5] Nie ma to jak dopierdolić komuś, kto i tak już leży na ziemi. Przez to wszystko jest na nie, odwrotne niż było za "normalnych" czasów. Czasem aż wbrew sobie. I chciałoby się wtedy krzyczeć, zaprzeczyć, że tak naprawdę jest inaczej.. komentarze [1] Jeszcze tylko jutro i upragniony łikend, a później.. rekolekcje. Nie chce mi się siedzieć i znowu słuchać, jak to Bóg nas kocha. Taa, jak taka jest ta jego miłość, to ja dziękuję. 4 miesiące i koniec męki, doczekać się cholera nie mogę. Najchętniej połaziłabym sobie po górach. Takie fizyczne zmęczenie jest fajne, potem pada się do łóżka i momentalnie zasypia. A nie nic się cały dzień nie robi, to potem i ciężko zasnąć, a wtedy przychodzą do głowy głupie myśli. komentarze [2] Już nie chce mi się patrzeć na te ich ryje. Elita od siedmiu boleści, gdzie każdy każdemu liże. Ojej, jacy jesteśmy fajni. Śmieszne, jak są sami, to pogadać bez oporów można. A później jak zwykle, stajesz się niewidzialny, żadnego cześć, ani pocałuj mnie w dupę, jakbyś nie istniał. komentarze [2] Mówią, że wszystko dzieje się w głowie. W takim razie poproszę nowy mózg. komentarze [0] Zostawcie mnie, idźcie sobie. Nie pasuję do waszego życia. komentarze [2] Ten tydzień ciągnął się w nieskończoność, na szczęście już po. Wytrzymałam. Następny zapowiada się wprost zajebiście, same kartkówki, zadania, wypracowania, żyć nie umierać po prostu. Dopiero luty, i tak sobie myślę.. kurde, jeszcze 5 miesięcy męki. Jakoś trza będzie dać radę. Nie chce mi się z nikim gadać, nigdzie wychodzić, najchętniej siadłabym z miską frytek przed tv, leżałabym pół dnia w wannie i spać spać spać. Może jak wiosna przyjdzie, to mi trochę tej energii do łba uderzy. komentarze [2] Jestem cieniem człowieka, którym byłam jeszcze 3 lata temu. komentarze [3] Nie chcę już dłużej odrzucać ludzi.. komentarze [2] Kolejny dzień użalania się nad sobą. Chyba muszę na dwór, bo myśli uderzają mi do głowy. Przydałaby się jakaś przerwa od.. życia. komentarze [2] 2004 wrzesień (3) październik (8) listopad (5) grudzień (8) 2005 styczeń (7) luty (4) marzec (9) kwiecień (17) maj (1) październik (1) 2006 styczeń (1) luty (1) czerwiec (1) grudzień (1) 2007 kwiecień (1) maj (2) czerwiec (5) lipiec (3) sierpien (2) wrzesień (4) październik (3) listopad (5) grudzień (3) 2008 styczeń (4) luty (5) marzec (2) maj (1) sierpien (1) październik (1) 2009 styczeń (2) Szablon wykonała Kornelia, zdjęcie stąd. Więcej tu. |